Prezentacja Książki - 10 września 2005 r.
Profesor Stanisław Grygiel:
Spadł na mnie zaszczyt wprowadzenia Państwa w Słownik Biograficzny “Podhalanie”. Nie chcę Państwu „prezentować” tej książki, bo jesteście już w jej posiadaniu. Chciałbym natomiast w krótkich słowach wprowadzić Was w nią, tak jak wprowadza się kogoś do domu. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na fakt, że książka ta mówi coś bardzo istotnego o domu rodzinnym, jakim jest Podhale.
Czymże jest dom, rodzinny dom? Dom zazwyczaj kojarzy się nam z kilkoma ścianami oraz z mieszczącymi się w ich obrębie pomieszczeniami służącymi życiu z jego weselem i smutkiem, z jego rozwojem a czasem i klęską. Ale czy to wszystko? Znamy przecież ludzi, którzy przebywają we wspaniałych willach a mimo to czują się bezdomni. Nie ma się domu, kiedy nie ma się do kogo iść wtedy, kiedy do kogoś trzeba by iść, z kimś porozmawiać o rzeczach najistotniejszych, a więc najdalszych i zarazem najbliższych. Domem są ci ludzie, z którymi gdy jesteśmy razem, czujemy się sobą. Człowiek mieszka w innych ludziach.
Słownik Biograficzny „Podhalanie” opisuje piękne domostwo. Wprowadza nas w jego cztery niejako izby. W każdej czekają na nas ludzie, którzy zamieszkują owo podhalańskie domostwo a więc i budują je każdy według miary swoich pragnień i marzeń. I tak w pierwszej izbie poznajemy Honorowych mieszkańców Podhala, z których wystarczy wymienić tylko jednego, żeby dostrzec, na jakich wartościach Podhalanie budują swój dom. Jest nim Jan Paweł II, pasterz Podhala od końca lat pięćdziesiątych. Jeszcze widzę jego iskrzące się oczy na widok tańczących przed nim Podhalan. Oni mieli i nadal mają, do kogo iść, a on miał i nadal ma już po tamtej stronie życia z kim dzielić swoje radości a może i smutek wyrażony góralską nutą.
W drugiej izbie witamy się z tymi, którzy mieszkają pomiędzy Babią Górą, Giewontem i Pieninami. Nie wszyscy z nich tutaj się urodzili, wszyscy jednak wybrali tę ziemię, aby się w niej zakorzenić i na niej róść. Człowiek musi gdzieś zapuścić korzenie, jeżeli nie chce uschnąć. Szuka więc ziemi najbardziej odpowiadającej jego naturze, ziemi, która obiecuje mu, że na niej będzie mógł róść tak, jak tego pragnie jego serce.
W trzeciej izbie podhalańskiego domostwa znajdujemy tych, którzy wprawdzie tutaj się urodzili, a czasem tylko ich przodkowie, ale żyją za miedzą, w innych regionach Polski. W czwartej natomiast czekają na nasze odwiedziny ci, którzy znaleźli się poza Polską. Oddają oni swoją pracę i swoją miłość, a więc siebie, ludziom, którzy mało a może i nic nie wiedzą o Podhalu, i w nich budują podhalańskie domostwo. Nie pomniejszają oni Podhala. Owszem, oni je rozbudowują, budując je w innych. Dzielą się z nimi pięknem prawdy i dobra, do jakiego tęskni ich serce, jakiego szukają ich myśli. Dzielą się z nimi podhalańskim domostwem, w którym poczucie wolności i wrażliwość na piękno kształtują to, co tutaj nazywa się honorem.
Piękny Przewodnik po podhalańskim domostwie zawdzięczamy pracy Pani Elżbiety Chodurskiej oraz Państwu Agacie i Zbigniewowi Judyckim. Za ich trud należy się im serdeczna wdzięczność. Ich praca dokonywała się pomiędzy Vaudricourt a Zakopanem, jakby na potwierdzenie tego, co powiedzieliśmy – iż domem są przede wszystkim ludzie przebywający jedni w drugich niezależnie od tego, jak kształtuje się ich geograficzne przebywanie na tej ziemi.
Nie muszę zachęcać do nabywania Przewodnika tych, dla których podhalańska ojcowizna jest miejscem, w którym tkwiąc swoimi korzeniami zawdzięczają mu to, kim są.
Na koniec chcę zwrócić Waszą uwagę na fakt, że w budzącej się do nowego życia Europie takie domostwa, jakim jest właśnie Podhale, mają wielką przyszłość przed sobą. Takie ojcowizny, przekazywane synom przez ojców, stanowią w najgłębszym tego słowa znaczeniu Ojczyznę. Ludzie pozbawieni jej błąkają się bezsensownie po tym życiu. Nie mając do kogo iść, aby w odsłaniającej się w innych prawdzie człowieka dostrzec piękną prawdę i piękne dobro zadane człowiekowi do pracy, oddają się w pacht szarym przypadkom i okolicznościom. Właśnie żeby lepiej wiedzieć, do kogo można iść, warto, jeśli wolno tak powiedzieć, wejść do Słownika Biograficznego „Podhalanie”.